Ratuję się kilkoma głębszymi

 Już za tydzień trafi do sklepów druga płyta Lily Allen.


Lily bardzo starannie przygotuje się na premierę tego krążka.
Dla promowania siebie i nowego nagrania wykorzystuje pikantne szczegóły ze swojego życia prywatnego.

Teraz opowiedziała jak rozładowuje stres przed wyjściem na scenę.

Wszyscy ode mnie wymagają, żebym wchodząc na scenę była wesoła i tryskała dobrym humorem – opowiada. A ja denerwuje się tak bardzo, że mam problemy z pojawieniem się przed widownią w ogóle, a co dopiero z ich zabawianiem. Dlatego ratuję się kilkoma głębszymi. Po prostu przed wejściem na scenę muszę wypić. I wtedy wszystko jest okej.

Piosenkarka mówi o swoim piciu alkoholu, jak o zwykłym napoju , ale przypomnijmy, że już wcześniej miała problem z alkoholem. Podobno alkohol jej pomaga w obowiązkach i nie może go niczym innym zastąpić.

Tak, znów piję. Nie ma możliwości, abym weszła na scenę bez drinka… Myślę, że jestem bardziej zabawna, kiedy wypiję ich kilka. Ale gdybym miała znów rzucić picie, to nie będzie dla mnie żaden problem. Poprzednio też nie był, udało mi się to od razu, nawet nie odczułam większej różnicy. Sprawy się jednak zmieniły, jestem na trasie, muszę śpiewać przed tłumem ludzi, więc muszę też wypić na odwagę. I jest jeden plus tej sytuacji – już nie piję żadnego taniego alkoholu ! Tylko drogie wina.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.