Dzięki Alicji przestał chlać i ćpać i cieszy się prawdziwym życiem

 Powiedział Colin Farrell dla włoskiej gazety Corriere della Sera.


Colin Farrell powinien być wdzięczny Alicji Bachledzie-Curuś, za to że wie jak wygląda dzień i jak dobrze jest się cieszyć miłością najbliższych. I jest wdzięczny. W wywiadzie dla włoskiego dziennika powiedział, że trafił na prymuskę władająca pięcioma językami i to ona odpowiada za jego przemianę.

Koniec z alkoholem, narkotykami i durnym życiem. Zakochałem się w prymusce, która mówi pięcioma językami i pisze wiersze – odpowiedział Colin Farrell na pytanie, jak odmieniła go Alicja Bachleda-Curuś.

W domu już nie przeklina, a Ala mówi, że to nie koniec przemian jej partnera. Ma w planach jeszcze bardziej go naprostować! Dla samego Colina to bajka – Moje życie się zmieniło, na lepsze. Bajki są prawdziwe.

O synu zaś powiedział : Powinienem czuć się bardziej zmęczony, ale tak naprawdę wcale nie jestem. Nic nie robiłem przez osiem miesięcy, odkąd urodził się Henry, a tymczasem nagromadziłem energię. ycie jest piękne, a ja jestem wielkim szczęściarzem: jestem ojcem, mam pracę , którą lubię, mam dwóch wspaniałych synów. Rezygnacja z upijania się i tych wszystkich kłopotów to było coś najważniejszego, co sam dla siebie zrobiłem.

A gdy Henry dorośnie, pokaże mu film Ondine, dzięki któremu poznał jego mamę: W czasie zdjęć byliśmy z Alicją tylko przyjaciółmi. Spędzaliśmy, to prawda, sporo czasu razem. Nadejdzie dzień, kiedy nasz syn Henry będzie mógł obejrzeć ten film i dowiedzieć się, gdzie i jak mama i tata się poznali. Mam tylko nadzieję, że tego dnia nie wyda mu się to idiotyczne – zażartował.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.