Diva znowu stroi fochy!

Tym razem podpadła szefom rozgłośni radiowej. Na umówiony wywiad nie przyszła, bo stwierdziła, że "nie jest rannym ptaszkiem"… mariah_carey_024.jpg.jpg


Wcześniej Mariah zażądała wielu rzeczy, by łaskawie mogła wygospodarować czas na wywiad, a potem zwyczajne go odwołała. W ostatniej chwili. Co ciekawe, wywiad miał odbyć się o godzinie 11. Producenci programu musieli spełnic listę życzeń piosenkarki, między innymi zaopatrzyć się w mnóstwo słomek, ponieważ tylko w ten sposób Mariah pije soki. Oczywiście, musieli zadbać także o sokowirówkę, bo soki muszą być świeżo wyciśnięte. To nie jedyne żądania. Obok jej garderoby miała być siłownia za minium 20 000 dolarów. Podczas jej pobytu w studio obsługa miała ja rozpieszczać oliwkami i orzechami, ponieważ tylko na nie Diva miała ochotę. Carey wymusiła na producentach także to, że odpowie tylko na wczęśniej wybrane pytania, a potem będzie mogła wyciąć te fragmenty wywiadu, które jej nie będą odpowiadały. Tyle zachodu i wszystko na nic.
Ktoś z Was zna bardziej zmanierowaną Gwiazdeczkę?

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.