Wolę być „zimną suką” niż „matką Polką”- Maria Czubaszek

Ciąg dalszy opowieści jak ceni wolność

Maria Czubaszek w jednym z wywiadów przyznała się, że usunęła dwa razy ciążę i nie żałuje swojej decyzji. W rozmowie TOK FM kontynuuje swoje opowieści o tym jak dobrze być wolną i jak dobrze, że nie biegają teraz wnuki , którymi trzeba by było trzeba się opiekować.

Już jako dziecko nie lubiłam innych dzieci. Zawsze ciągnęło mnie do starszych. Nie chwalę się tym. Ale też nie uważam, żeby to było coś tak strasznego, do czego nie można się przyznać. Choć wiem, że komentarze będą okropne. Każda moja wypowiedź na ten temat budzi ogromne emocje. Do tego stopnia, że nazywają mnie „zimną suką”. Ale – szczerze mówiąc – wolę być „zimną suką” niż „matką Polką”.

Usunęłam dwie ciąże za czasów komuny. O aborcji się wtedy nie mówiło. Kobieta chciała usunąć, to szła i usuwała. Nie było to zbrodnią. Ani lekarz nie popełniał przestępstwa ani ja. Jedne kobiety przeżywały traumę, inne nie. Ja nie przeżywałam. Aborcja była dla mnie oczywistym rozwiązaniem. Tak jak dla ludzi, którzy chcą mieć dzieci oczywiste jest, że się o nie starają. Nie żałuję. Nawet teraz, jak jestem stara i mam zły dzień, nic się nie układa, to z mężem siadamy i mówimy: matko, ale przynajmniej nie mamy dzieci, ani wnusiów. Nie biegają po domu, nie muszę robić „ciu, ciu, ciu”, nie muszę się martwić, czy ćpa, pali, pije czy panienka nie wróci z brzuchem do domu. Mam wystarczającą ilość swoich problemów i nie muszę się martwić o kogoś – wyznała Czubaszek.

Każdy ma to co lubi.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: -1 (from 1 vote)

You must be logged in to post a comment.