, ,  

Tomasz Lis opowiada o rozstaniu z Kingą Rusin

Tomasz Lis na łamach "Vivy" po raz pierwszy opowiada o swoim życiu prywatnym i rozstaniu z Kingą Rusin.


Kiedyś Kinga Rusin na łamach jednego z kolorowych magazynów powiedziała o Tomku: "Niedzielny ojciec nie ma czasu na wychowywanie. Jego spotkania z dziećmi są czasem spełniania kaprysów, rozpieszczania, obdarowywania uwagą i zaangażowaniem. Ja jestem od czarnej roboty."

Ta wypowiedź bardzo zbulwersowała Tomka, ponieważ w. W rozmowie z "Vivą" powiedział:

"Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek usłyszał o sobie słowa bardziej nieprawdziwe, bardziej niesprawiedliwe, bardziej krzywdzące i bardziej przykre, niż "niedzielny ojciec.
Dziennikarz zapewnił, że absolutnie kocha swoje córki i zawsze znajdował dla nich czas, gdy go potrzebowały.

Kiedy mama Poli miała coś do zrobienia w Los Angeles zostawałem tydzień z pięciomiesięczną Polą sam i nie miałem z tym najmniejszego problemu. (…)Kiedy chciała pojechać w święta do Korbielowa na konie albo miała nagranie swego programu w TVN czy pracę w firmie też zostawałem z Polą, a potem z Pola i Igą. W zeszłym roku byłem z dziećmi 90 dni, tak od rana do nocy, kiedy muszę im zrobić śniadane, przypilnować, żeby się wykąpały i umyły zęby, zorganizować im czas."
 
Piekło, które dzieciom fundują dorośli, wcale nie musi wynikać z samego faktu rozstania. (…)Dom, w którym jest obcość i milczenie może być o wiele gorszy niż rozwód. (…)Przychodzi moment, kiedy człowiek powinien zapytać, czy może żyć bez miłości. Nie tylko bez kogoś, ale bez czegoś. Nie mogłem żyć bez miłości. Nic w życiu nie jest istotniejsze. W ostatecznym bilansie tak naprawdę ważne jest tylko tyle: czy kochałem i byłem kochany."

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.