,  

To będzie rok „Smoka”

 Albert Sosnowski rozpoczyna najważniejszy etap w swojej karierze.  
Pojedynek w obronie pasa mistrza Europy wagi ciężkiej, który stoczy 9  
kwietnia w Londynie z Audleyem Harrisonem. To pierwsze z czekających  go w tym roku niezwykle poważnych i prestiżowych wyzwań. Polski  pięściarz jest bowiem tylko o krok od dołączenia do ścisłej czołówki  bokserów tej najbardziej cenionej i kasowej kategorii wagowej w  
zawodowym boksie.


Amatorski mistrz olimpijski z 2000 roku z Sydney święcie wierzy w swój  sukces. Nie zdaje sobie jednak sprawy, co go czeka.

– Niezwykle szanuję Harrisona. Ma jednak pecha. Staną mi na drodze ku  pięściarskiemu szczytowi. Nawet nie wie, jak jestem zdecydowany, by  się na niego wspiąć. Harrison może więc spodziewać się prawdziwej  lawiny. Moich ciosów, rzecz jasna – opowiada "Dragon".

Polak nieprzypadkowo jest tak zmotywowany. Potężna telewizja Sky,  która pokazuje na Wyspach Brytyjskich najlepsze walki i najbardziej  cenionych pięściarzy zaproponowała, by w niedalekiej przyszłości oczko  w głowie angielskich kibiców, ich największy ulubieniec i faworyt  David Haye zmierzył się z Sosnowskim. O ile pokona wcześniej Johny'ego  Ruiza, a Polak upora się z Harrisonem.

Jest jeszcze inny, równie ważny powód, dla którego może dojść do walki  Haye – Sosnowski. Jednym z promotorów polskiego zawodnika jest Barry  Hearn, postać nr 1 na Wyspach Brytyjskich jeśli chodzi o sprzedaż praw  do transmisji telewizyjnych. W Sky bardzo Hearna szanują i na pewno  nie sprzeciwią się, gdy zechce pokazać całemu światu walkę "Dragona" z  najlepszym brytyjskim pięściarzem wagi ciężkiej.

– Jeśli tylko pojawi się propozycja takiego pojedynku, nie będę się  zastanawiał ani sekundy.  Od razu go wezmę – mówi Sosnowski. – Ja nie  mam szans z Hayem? Kto tak uważa? Nie ma co gadać. Będzie walka,  będzie okazja, by niedowiarkom opadły szczęki. Na razie czeka mnie  Harrison. To, jak wspomniałem, bardzo trudny rywal. Jest wyższy ode  mnie i boksuje z odwrotnej pozycji. A w lewej ręce ma młotek. Umie  wywracać rywali. Czeka mnie bardzo trudna przeprawa. Ale skoro dobija  się do mnie sam David Haye, muszę przez nią przejść zwycięsko – kończy  "Dragon".

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.