,  

Syn Willas poznał matkę w wieku 4 lat !

ImageKrzysztof Gospodarek syn Violetty Villas, opowiedział jak wyglądało jego dzieciństwo.


Matkę poznał gdy miał 4 lata. Jego dzieciństwo kojarzy się z samotnością w czterech pustych ścianach.

Wychowywał się w Lewinie, u dziadków – Przykucnęła przede mną i spytała: „Wiesz, kto ja jestem? Jestem twoją mamą” – tak opowiada jeden z najbardziej zapamiętanych momentów. Stracony czas diwa próbowała nadrobić z synem. Zabierała go nawet do Las Vegas, chodzili na basen i po sklepach. Później zamieszkali na warszawskim Powiślu. A kiedy matka kupiła dom w Magdalence, został w tym mieszkaniu sam. Był nastolatkiem. W pokoju stała jedynie polówka i stół, który sam zrobił. – Matka zostawiła go w pustych ścianach – powiedziała w rozmowie z kolorowym dwutygodnikiem Małgorzata Gospodarek, żona syna diwy. – Chodził głodny, bo matka zostawiała mu 10 zł na tydzień, co wystarczało na zupę w barze mlecznym i chleb.

Tak zagarnęła nią sława, że zapomniała o synu. Sukcesy międzynarodowe, sława, przerosło skromną dziewczynę z Lewina. Kiedy Krzysztof wprowadził się do Magdalenki, było coraz gorzej między nimi. – Co jakiś czas byłem wyrzucany z domu, po strasznych awanturach, nieważne, czy w noc, czy w dzień – zwierza się.
Teraz, po latach, on rozumiem, dlaczego tak się działo. – Ona już wtedy była chora. Myślę, że nienawidziła samej siebie, ponieważ okazała się słaba wobec uzależnienia.

Krzysztof , gdy miał 20 lat próbował jej po raz pierwszy pomóc.

Wyciągnął matkę z potężnych tarapatów – ciągnie żona Gospodarka. – Zdrowotnych i materialnych, ale to było karkołomne zadanie. Ona potrzebowała pomocy medycznej. Ale to nie wszystko.

Wszystko się zepsuło, gdy w jej życiu nastała pani Budzyńska – przyznaje z goryczą. To ta kobieta odcięła syna od matki.

Ostatni raz matkę widział dwa lata temu, gdy przebywała w szpitalu psychiatrycznym.

Mama wyraziła zgodę na leczenie. A jednak zmieniła zdanie, lekarze zaś wypisali ją ze szpitala, powiadamiając mnie o tym telefonicznie w ostatniej chwili. Uważam, że to oni ponoszą największą odpowiedzialność za jej dalszy los.

Rozmawiał z matką, prosił ją by została w szpitalu bo była w bardzo złym stanie.

Ona ma jednoznaczną diagnozę. Rozmawiałem z nią, widziałem jej rany na rękach i nogach. Zaproponowałem, aby została w szpitalu, że to jedyne wyjście. Myślę, że tu zasugerowano jej, że syn chce ją tu zamknąć do końca życia
.

Villas teraz nie ma grosza przy duszy, jakiś czas syn opłacał jej składki ZUS.  Teraz nie daje jej pieniędzy, gdyż sam za wiele nie zarabia. A poza tym boi się, że gdyby dał to i tak pewnie pieniądze poszły by na alkohol.

Mimo takich przykrości jakich doznał od matki nie ma do niej żalu.

Pewnie kochała mnie na swój sposób, lecz na pierwszym miejscu stawiała swoją karierę i nie bardzo wiedziała, co zrobić z dzieckiem, jak się nim opiekować. Przerosło ją to – zwierza się Krzysztof. – Teraz jednak chciałbym jakoś doraźnie jej pomóc. Ona nie zasłużyła na to, co ją spotkało – kończy te wyznania.

foto/fakt

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.