,  

Richardson boi się o męża

 Jamie Malcom , mąż Moniki Richardson jest pilotem. Po ostatnich wydarzeniach, prezenterka nie ukrywa jeszcze większych obaw o jego życie.


Po katastrofie samolotu Prezydenckiego, Monika Richardson pierw co pomyślała o załodze samolotu.

Natychmiast pomyślałam o załodze samolotu, przede wszystkim o pilotach. Pamiętam presję, jaką czuł mój mąż, gdy na pokładzie jego samolotu siedział premier Wielkiej Brytanii, albo ktoś z rodziny królewskiej. Trzeba być naprawdę wyjątkowym człowiekiem, żeby podjąć się wzięcia w swoje ręce losów najważniejszych osób w państwie. Wiedziałam, że cień oskarżeń padnie natychmiast na człowieka, który miał stery w rękach, na długo przedtem, nim zostaną wyjaśnione wszystkie okoliczności zdarzenia. Dzisiaj myślami jestem z rodzinami wszystkich poległych w katastrofie. Ich bólu nie da się wyrazić – powiedziała Faktowi Richardson.

Podczas tragedii 10 kwietnia, mąż Moniki właśnie wsiadał do samolotu z 400 osobami na pokładzie. Nie jest łatwo być żoną pilota a tym bardziej takiego, który lata w strefach zagrożenia.

Przeżyłam Irak i Afganistan i nauczyłam się żyć ze strachem w podświadomości. Ale to on siedzi za sterami. Najlepsze, co mogę zrobić, to zaufać jego doświadczeniu i zdrowemu rozsądkowi. Podziwiam go za ten wewnętrzny spokój i wyważenie, jakie obserwowałam również u jego kolegów– dodaje Monika.

Kiedy mąż kończy lot zawsze powiadamia Monikę o swoim szczęśliwym lądowaniu.

Cały wywiad z Moniką o tym co myśli o katastrofie samolotu Prezydenckiego możecie przeczytać na Fakt.pl

źródło: Fakt.pl


Kapif/Kapif

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.