Polska ANGELINA Agnieszka Orzechowska na okładce Exklusiv -wywiad

Ostry wywiad (fragmenty) i szokująca sesja zdjęciowa.

Po miesięczniku CKM, który z polska Angeliną na okładce sprzedał się znakomicie, przyszła kolej na mocno kontrowersyjny Exklusiv. Agnieszka Orzechowska wystąpiła tam w dość odważnej sesji, której scenografią były… ogródki działkowe, a wyrazista okładka z pewnością może powalczyć w konkursach fotograficznych. Do tego jest jeszcze ostry wywiad, z którego cytujemy tylko niektóre fragmenty.

Ideał piękna i kobiecości:

„A jest kobieta, która ci się podoba?

Doda. Jest piękna. Nie powiecie, że nie.

Gdybyś miała kasę, zrobiłabyś sobie dużo operacji plastycznych?

Nie przesadziłabym z tym. Na pewno zrobiłabym sobie usta. Chciałabym mieć takie ponętne jak Angelina.

Twoje są ogromne!

Właśnie, że nie są. Zrobiłabym sobie tutaj przedziałek, jak ona ma. (Agnieszka wskazuje dolną wargę – przyp. red.).

Czyli jednak się na niej trochę wzorujesz.

Ale nie będę taka chuda jak ona. O nieeeee!”

O pracy:

„Są tysiące dziewczyn, które się starają i nic. Też chcą być gwiazdami, ale nigdy nimi nie zostaną. Jak mają się z tym pogodzić?

Muszą próbować. Przecież ja też nie miałam żadnych szans. Zobacz, ile lat się starałam, żeby znaleźć się w tym punkcie! Nie było łatwo, ale poczucie, że robisz coś sama, że jesteś niezależna, jest bezcenne. Codziennie dostaję e-maile od różnych facetów. Proponują sponsoring, wspólne wyjazdy, obiecują luksus, ale ja grzecznie mówię dziękuję i jadę na koncert. Wolę sama płacić czynsz, jeść jogurt i płatki owsiane, a sukienkę mogę kupić sobie w lumpeksie. Wiesz dlaczego? Bo to daje zajebistego kopa i siłę. W takich momentach jeszcze mocniej wierzę, że będę sławna, bogata i hojna dla tych, którzy potrzebują pomocy.”

O trudnym dzieciństwie:

„A dzisiaj masz kompleksy?

Każdy ma jakieś kompleksy, ale dziś nie dostrzegam ich tak wyraźnie, jak kiedyś. Walczę ze swoimi demonami.

Co to za demony?

Różne. Na przykład wspomnienie ojca, który rzucił się na mnie z nożem i przez to mam dwie blizny na plecach. Zakrywam je, albo staram się o nich zapomnieć.

(…)

Pochodzę z patologicznej rodziny. Moja matka miała 15 lat, kiedy mnie urodziła, mój ojciec był alkoholikiem i bokserem domowym.

Jak udało ci się wydobyć z traumy dzieciństwa?

Zamknęłam za sobą drzwi. Teraz jestem inną osobą, jakby to wszystko nie miało miejsca. Jestem świadoma, że to było moje dzieciństwo, ale staram się o tym nie myśleć, wkręcam sobie, że było pozytywnie, fajnie. Inaczej nie mogłabym spać w nocy. To te demony, o które wcześniej pytałaś…

Ludzie w takiej sytuacji chodzą na terapię, a ty tak po prostu zamknęłaś za sobą drzwi?

Po czymś tak ciężkim trzeba zbudować sobie nowy świat. To jedyne wyjście. Teraz jestem bezpieczna, nikt nie ma prawa mnie dotknąć, uderzyć, ukarać. Jestem dorosłą osobą, sama wyznaczam swoje drogi.”

O Stevenie Seagalu:

„Pamiętasz kto i kiedy po raz pierwszy nazwał cię „polską Angeliną”?

Steven Seagal. Kiedy miałam 18 lat, koleżanka zaprosiła mnie do restauracji w Warszawie. Ona już wcześniej zajmowała się modelingiem i aktorstwem, więc myślę, że poszła tam celowo. To było gdzieś w okolicach hotelu Sheraton, w którym akurat wtedy zatrzymał się Seagal. Jak mnie zobaczył, od razu krzyknął: „Angelina!” i zaprosił do swojego stolika. I tak już zostało. Ksywa ochrzczona. Potem razem ze Stevenem zagrałam w filmie Cudzoziemiec. Na planie nazywał mnie oczywiście Angelina J

Co czułaś, kiedy Steven Seagal tak do ciebie powiedział?

Poczułam, że jestem fajna.

Przed Stevenem nikt nie zauważył tego podobieństwa?

Wcześniej nikt do mnie tak mnie mówił, ponieważ przez cały czas byłam pozamykana w różnych ośrodkach i placówkach. Nie miałam okazji gdziekolwiek się szlajać. Miałam różne ksywki, ale z Angeliną nie miały nic wspólnego.

Zagrałaś z Seagalem w filmie?

Tak, zagrałam rolę statystki w filmie Cudzoziemiec. Wtedy jeszcze nie znałam angielskiego nic a nic. Zagrałam w scenie, w której siedzimy ze Stevenem, pijemy whisky i oglądamy modelki. Na początku miałam grać modelkę, ale on mi kazał usiąść obok siebie.

Ta znajomość się rozwinęła?

Myślę, że by się rozwinęła, tylko że ja do tego nie dążyłam. Wtedy jeszcze nie ciągnęło mnie do aktorstwa i modelingu. To było jednorazowe doświadczenie. Było fajnie, dostałam kasę.

Czułaś zainteresowanie z jego strony?

Nie. On przyleciał prywatnym helikopterem z pięcioma modelkami i to były takie superlaski, że ja się przy nich chowałam. Nie czułam, żebym mu się spodobała. Przeciwnie, miałam drobne kompleksy. Wtedy nie byłam jeszcze taka świetna, jak teraz.”

Exklusiv nie proponuje sesji zdjęciowych i wywiadów byle komu. Przed Orzechowską na okładce tego pisma znalazła się Beata Tyszkiewicz z butem na głowie, zakrwawiona Joanna Brodzik albo Mariusz Treliński z płonącym łososiem.

 

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.