Nergal o Dodzie: „Bardzo mi na niej zależało, może nawet za bardzo”

Doda nie będzie zadowolona

Adam Darski właśnie wypuścił swoją pierwszą książkę do księgarni.W sieci już krążą fragmenty książki , w których Adam pisał o Dodzie. Lider Behemoth nie do końca był zadowolony ze swojej dziewczyny. zarzuca jej , że kiedy on leżał w szpitalu, ona szukała butów na kolejny występ w sieci.

Oczekiwała, że będę nim zawsze, chory czy zdrowy, słońce czy deszcz. Jak z komiksu. Zabrałem Dorotę na randkę za granicę, polecieliśmy do Pragi. Przeziębiłem się. Bywa. Nic wielkiego, jedynie gorączka i katar. Ze strony Dody nie było jednak zmiłuj się. Była wkurzona, że mamy trzy dni wolnego, a ja jestem niedysponowany.

Bardzo mi na niej zależało, może nawet za bardzo. Zaangażowałem się tak mocno, że na wstępie poddałem zbyt wielkie terytorium. Nigdy wcześniej, w żadnej relacji z kobietą, nie byłem tak tolerancyjny, elastyczny i ugodowy. Mimo to coraz wyraźniej czułem, że nasza kompatybilność szwankuje. To było zauroczenie. Wszystko pięknie rozkwitało na samym początku. Chcieliśmy być ze sobą bez względu na wszystkie przeszkody. Nie patrzyliśmy na to, co nas dzieliło… Ale różowe okulary w pewnym momencie zaczęły mi spadać z nosa. Przez pół roku mieszkaliśmy jak małżeństwo. W tym czasie dwa razy pakowałem się i wyprowadzałem od niej. Na początku widziałem słodką i wspaniałą kobietę. Dopiero z czasem zaczęło do mnie docierać, że w naszej relacji brakuje intelektualnego pomostu, połączenia zwojów. Ten związek był mezaliansem.

Całe życie byłem niezależny. Miałem swoje mieszkanie, swój samochód, pracę, pasję… Ceniłem tę swobodę i przestrzeń. Nagle wszystko się zmieniło. Byłem gościem w cudzym domu. Wydzielono mi szafę i szczoteczkę do zębów, ale na tym się moje miejsce kończyło. Byłem przytłoczony. Z każdej ściany patrzyła na mnie Doda: figurka Doroty, zdjęcie Doroty, obraz Doroty… Czułem się jak w muzeum. Było coraz ciaśniej. Kiedyś padło hasło „paintball”. Mieliśmy się bawić ze znajomymi. Zaproponowałem: „Zróbmy drużynę, będzie fun!”. Zgodziła się, ale pod warunkiem, że będziemy w przeciwnych zespołach. Zapytałem: „Dlaczego?”. Odpowiedziała: „Bo chcę ci dopierdolić.

Potrafiła siedzieć ze mną nawet po dwanaście godzin. Była przy mnie tylko fizycznie, czułem spory deficyt empatii i zrozumienia. Zebrałem się w sobie, wyrzuciłem z siebie żale, powiedziałem: „Kochanie, nie musisz ze mną siedzieć dwunastu godzin, wystarczy, jak będziesz godzinę, ale poświęcisz ten czas dla mnie, rozmawiaj ze mną”. A ona siedziała i szukała w sieci nowych butów na galę. Ja naprawdę nie mam do niej pretensji. napisał w książce Adam.

Co sądzicie o takiej spowiedzi Adama?

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

Comments are closed.