„Nazywają mnie mamisynkiem, bo…”

Michał Pieściuk / newspix.pl

Bo zazdroszczą mu relacji z matką?

Już jutro ostatni odcinek  12 edycji Tańca z gwiazdami. W finale zmierzą się Paweł Staliński i Monika Pyrek. Do wygrania samochód mercedes i Kryształowa Kula. Przed występemmodel udzielił wywiadu Super Expressowi, w którym mówi, że wszyscy mu zazdroszczą relacji z matką.

Super Expres: Czy ma pan prawo jazdy? Co zrobi pan z autem, jeśli wygra?

Paweł: Prawo jazdy mam od dawna. To była pierwsza rzecz, jaką zrobiłem po skończeniu 18 lat. Już w miesiąc po urodzinach odebrałem wyczekiwany dokument i 3 dni później pojechałem w pierwszą trasę nad morze. Co zrobię z autem? A co można zrobić z autem ??? Można nim jeździć… mam tylko nadzieję, że ma zimówki.

SE: Czy ma pan dziewczynę? Jeśli nie, to jaki jest pana typ?

Paweł: Nie, w tej chwili nie mam dziewczyny. A co do typu, to ciężko jednoznacznie go określić. Nie mam sprecyzowanego koloru włosów czy oczu, jeśli o to chodzi. Po prostu kobieta musi mieć to coś. Zarówno w charakterze, jak i w wyglądzie. Bo choć to bardzo ładnie brzmi, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że wygląd nie ma znaczenia, bo ma. Zwłaszcza w młodym wieku. Ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że wygląd to nie wszystko. Dla mnie bardzo ważne jest poczucie humoru, inteligencja, elokwencja, pogoda ducha i umiejętność znajdowania radości w każdym dniu. Ważne są również pasje, zainteresowania i dążenie do realizacji marzeń. Są takie dziewczyny, od których po prostu bije radość , i to one najbardziej przykuwają moją uwagę zwłaszcza jeśli radość jest ogromna, a dziewczyna filigranowa.

SE: Wielu facetów uważa, że praca modela nie jest dla prawdziwych mężczyzn, że jest mało męska… Zgadza się pan z tym?

Paweł: Nie widzę nic niemęskiego w tym, że przejdę 30 metrów w dobrze skrojonym garniturze i jeszcze mi za to zapłacą. A moje zajęcie się modelingiem wynika z prostego faktu, że na studiowanie, wyjazdy, sporty i pasje po prostu potrzeba pieniędzy . Jednocześnie studiując dziennie ciężko o tak zwaną stałą pracę. A modeling sprawdza się w tym wypadku świetnie.

SE: Czy nadal mieszka pan z mamą? Czy już sam?

Paweł: Od mniej więcej półtora roku mieszkam sam.

SE: Czy czuje się pan krzywdzony takimi określeniami jak „maminsynek”?

Paweł: Nie specjalnie czuję się skrzywdzony. To przecież opinie powodowane głównie zawiścią i brakiem spełnienia w życiu tych, którzy je głoszą. Szkoda mi czasu na przejmowanie się tym, wolę się skupiać w życiu na pozytywach. Tym bardziej że w rzeczywistości jestem całkowicie niezależny, mieszkam sam i samodzielnie układam swoje życiowe ścieżki. A moja dobra relacja z mamą jest tylko powodem do dumy i radości. Ludzie, którzy mi tego zazdroszczą, dostali widocznie trochę mniej miłości w dzieciństwie niż ja..

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.