,  

Minge skrytykowała Richardson

Budowanie szczęścia na nieszczęściu innych

Ewa Minge, polska projektantka już nie może patrzeć jak  Monika Richardson pławi się szczęściem, kiedy była już żona jej partnera załamuje ręce po rozwodzie. Projektantka uważa, że jeszcze nikt nie zbudował szczęście na czyimś nieszczęściu.

Mam dość! Patrzę na kolejne zdjęcia przeszczęśliwej, zakochanej Moniki R. i bierze mnie na wymioty. Bierze retrospektywnie bo nie ona pierwsza i pewnie niestety nie ostatnia czyni szopkę medialną ze swojego szczęścia zbudowanego na łzach i upokorzeniu innej kobiety. Nie mam nic przeciwko rozwodom, rozstaniom a nawet porzuceniom,ale żeby natychmiast lecieć z tym do prasy,że odebrało się innej kobiecie faceta? Była historia przyjaciółek, potem znanego milionera, następnie malutkie bliźniaki przystojnego bruneta i ładnej blondyneczki… i fajnie, że pokochali się jak w bajce w innych konfiguracjach, bo serce rozumu nie słucha, ale czy ta bajka wszystkim była do poduszki miła??? Jak czuje się porzucona kobieta, na którą z każdej okładki leje się szczęście i sielanka jej byłego partnera? Ba! Często z gazet dowiaduje się jak, co i kiedy tej drugiej podarował jak był np.jeszcze jej miłym mężulkiem! Dlaczego była zła i czego nie umiała! Dramat… mnie uczono,że pewne sprawy trzyma się za zamkniętymi drzwiami…ale po co skoro można uczynić z tego szopkę medialną, pochwalić się całemu światu i podnieść zainteresowanie własną osobą.Ludzie kochajcie się dla siebie, z klasą a nie na potrzeby telenoweli brazylijskiej bo nikt i tak wam nie uwierzy w ten scenariusz lukrowany jeżeli w tle płacze inny człowiek…warto przeczekać z okładkami żeby go po ludzku nie dobijać.Stare powiedzenie „na cudzym nieszczęściu nikt własnego jeszcze nie zbudował napisała Minge na swoim blogu

Co sądzicie o takiej krytyce zakochanych?

 

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.