Loska nie mógł opędzić się od nastolatek

Michał Pieściuk / newspix.pl

Historia Gienka część II

Po przyjeździe do Polski Loska przez 11 lat mieszkał w Krakowie. Tam, jak sam mówi, powoli spadał na dno i strasznie pił. Dlatego postanowił zmienić otoczenie i przeniósł się do Wrocławia. Zanim jednak podjął tę decyzję, w 2000 roku spróbował sowich sił w „Szansie na sukces”, popularnym programie TVP 2, gdzie amatorzy wykonują przeboje gwiazd. Wygrał swój odcinek, ale nie wiązały się z tym żadne korzyści.

Potem był Wrocław. – Na rynku musiałem sobie wypracować pozycje. Czasem musiałem się bić. Ponad rok walczyłem o swój kąt. Teraz jestem już całkowicie zaakceptowany, mam swoją miejscówkę, zaprzyjaźniłem się z subkulturami – mówił w ubiegłym roku Loska w jednym z wywiadów. W 2004 roku ponownie udało mu się zdobyć miejsce w „Szansie na sukces”. Zaśpiewał piosenkę Wilków „Ja ogień, ty woda” i tym razem uzyskał wyróżnienie. Wyglądał wówczas zupełnie inaczej niż dziś: wyraźnie lepiej zbudowany, z innym zarostem, w kowbojskim kapeluszu. – Byłem wtedy 15 kilogramów cięższy. Potem przestałem pić i nagle schudłem – mówi dziś Faktowi Loska.

Przez kolejne lata piosenkarz grywał na wrocławskich ulicach, o telewizji nie myślał. Dopiero ubiegłego lata pojawił się na castingu do trzeciej serii programu TVN „Mam talent”. Jurorzy byli zachwyceni jego niezwykłym głosem i wyborem repertuaru. Kuba Wojewódzki (48 l.) szczególnie. – Wyszedł ktoś, kto śpiewa tak z trzewi, tak głęboko i tak prawdziwie, że jestem oczarowany – powiedział o Losce.

Jednak to nie wystarczyło, by dostać się do finału. – Odsiali mnie i tyle. Może byłem zbyt dziwny? – zastanawiał się wtedy Loska. Ale szybko pogodził się z porażką. – Wytłumaczyłem sobie, że wygrać w „Mam talent”, to jakby pokonać pięciolatka w siłowaniu się na rękę, a potem dumnie machać na piedestale flagą – powiedział szyderczo w jednym z wywiadów.

Mimo wszystko udział w programie nie był dla niego stratą czasu. Gienek uważa, że dużo zyskał. – Wiedziało o mnie z 10 milionów osób, a po programie poznało mnie jeszcze siedem. Jest to całkiem spora grupka ludzi. Gdy zaproszę ich na koncert w jakimkolwiek mieście Polski, zechcą mnie zobaczyć, posłuchać – cieszył się.

W programie pokazano jedynie dwa jego występy, ale Loska i tak nie mógł odpędzić się od fanów. – Nie miałem czasu na przerwę, papieros ani mineralkę. Tłumy nastolatek chciały sobie robić ze mną zdjęcia, mieć mój autograf – opowiadał w wywiadzie. A dlaczego w ogóle zdecydował się spróbować swych sił w programie? – Czysta ciekawość. Powiedziałem sobie raz kozie śmierć i ruszyłem. Ale czy ja się do takich występów nadaję? Szczerze wątpię. W takich sytuacjach mam kłopoty ze szczerością. Kiedy mam coś powiedzieć na antenie, od razu spinam dupę i nie wiem, jak mam się zachować. Zaczynam się jąkać (…) – opowiadał mediom po programie.

Minął rok i teraz, po zwycięstwie w „X Factorze”, wiadomo już, że mimo jego tremy nie ma sceny, na jakiej Gienek nie potrafiłby dać wielkiego show! CDN…

Zobacz też:Upokorzyli Chajzera

 

 

 

Michał Pieściuk / newspix.pl

Teodor Klepczyński / newspix.pl

Teodor Klepczyński / newspix.pl

Teodor Klepczyński / newspix.pl

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.