Kożuchowska nie chce korzystać z in vitro

Jest zbyt wierząca?

Małgorzata Kożuchowska niedawno skończyła 40 lat.  patrząc na zdjęcie, które zdobi okładkę ostatniego wydania Vivy, trudno jest uwierzyć, że to już czterdziestka stuknęła aktorce.

Kożuchowska swoje święto wyprawiła razem z Tomaszem Karolakiem, poza tym wystąpiła w sesji dla Vivy i udzieliła wywiadu, w kórym  opowiedziała o swoim  życiu prywatnym  i o dzieciach, których nie ma.

Jeszcze kilka lat temu dziennikarze zadawali mi pytanie, kiedy w końcu wyjdę za mąż. Teraz pierwsze pytanie: „Kiedy dziecko?”. To może powiem raz, a wyraźnie: Tak, chciałabym być mamą zapewnia Małgosia. A teraz zdanie, które po tym, jak ukaże się ten wywiad, będzie pewnie na każdym portalu: Jeśli pojawi się dziecko, będziemy szczęśliwi. Natomiast na pewno nie cierpię z powodu tego, że na razie nie mamy dzieci, nie leczę się i nie mam ochoty na in vitro.

Nigdy nie rozpatrywałam in vitro, bez względu na to, czy jestem za, czy przeciw. To są indywidualne decyzje i każdy podejmuje je w zgodzie z własnym sumieniem – kontynuuje. Czasami w kobietach rodzi cię tak silna potrzeba posiadania swojego dziecka, że decydują się na drogę przez mękę. Ja mam życiową pokorę, o której ci mówiłam. Jeżeli ma być mi dane coś tak pięknego, jak macierzyństwo, będę szczęśliwa. Ale nie będę tego wymuszać na naturze. Nie mam poczucia, że jeżeli nie urodzę dziecka, zmarnuję życie. Nie mam też potrzeb tłumaczenia się z tego, i parsknę sobie śmiechem na te próby „wymuszenia” ze mnie dziecka, bo „powinnam.


VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.