Karin Stanek nie żyje!

Kapif

Zmarła we wtorek, pozostawiając tysiące fanów pogrążonych w smutku

Choć z początku nie wszyscy lubili „dziewczynę z Bytomia” czy też „malowaną lalę”, jak ją nazywano, to jednak jej charyzma i niska, nieco zachrypnięta barwa głosu, sprawiły, że w końcu pokochała ją cała Polska. Co takiego było w tej dziewczynie o dziecięcej twarzy? Wspominając Stanek, wszyscy mówią o jej energii, wdzięku i powiewie świeżości, jaką wniosła na scenę. – To był początek polskiego rock and rolla. Do czasu pojawienia się Karin Stanek, nikt nie pomyślałby nawet o takim, na ówczesne lata dzikim i szalonym tańcu na scenie – wspomina Maryla Rodowicz.

Pierwszą gitarę do jej domu przyniósł wujek. Gdy trzynastoletnia wówczas dziewczyna wzięła ją do ręki, z miejsca ją pokochała. Wkrótce potem miała już własną. – Były na niej wymalowane kwiaty, gwiazdy, naklejone zdjęcia. Była cudowna – wspominała ją sama gwiazda. Od tego czasu Stanek wiedziała już, co chce robić – grać na gitarze i śpiewać.

W 1961 roku przeszła eliminacje do konkursu Polskiego Radia. Jednak finał konkursu przestraszył wokalistkę, która… uciekła z sali, gdzie się odbywał. Na szczęście już rok później dołączyła do zespołu Czerwono-czarni i stała się ich znakiem rozpoznawczym.

Następne lata to wielka kariera Stanek. „Chłopak z gitarą” czy „Jedziemy autostopem” to zaledwie dwa z wielu wyśpiewanych przez nią przebojów, które nuciła potem cała Polska. Grupa koncertowała już wówczas po całym świecie, jednak atmosfera w zespole była coraz gorsza. W 1969 roku artystka odeszła z Czerwono-czarnych i spróbowała solowej kariery.

Niestety mimo wielkiej miłości fanów, media nie zostawiały na Stanek suchej nitki. Kilka lat później gwiazda poddała się i opuściła Polskę. – To była wielka strata dla ówczesnej sceny muzycznej w naszym kraju – uważa Andrzej Rosiewicz (67 l.). – Stanek była niepowtarzalna – dodaje artysta.

Przed kilkoma tygodniami piosenkarka trafiła do jednego z niemieckich szpitali, gdzie lekarze starali się pomóc jej zwalczyć ciężkie zapalenie płuc. Nie udało się. W ostatni wtorek Karin Stanek odeszła na zawsze.

Maryla Rodowicz:

Była moją pierwszą idolką! Gdy ją zobaczyłam, natychmiast złapałam za gitarę. Byłam zafascynowana jej muzykalnością, wdziękiem i energią. Wyjechałam na obóz sportowy, gdzie dawałam występy, wyśpiewując piosenki Stanek. To był pierwszy polski rock and roll.

Andrzej Rosiewicz:

Takiego talentu jeszcze nie było. Tajemnicą jej sukcesu była naturalność, energia i urok, któremu nie sposób się było oprzeć. Gdy pojawiała się na scenie z gitarą i zaczynała śpiewać i tańczyć, to rytm sam wciągał ludzi w zabawę. Ta spontaniczność porywała.

Zobacz też:Efron pokazuje mięśnie na planie filmu

źródo: Fakt.pl

Kapif

Kapif

Kapif

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.