Jego królewska mość Tomcio Kammel zajechał do pucybuta!

ImageDlaczego jego królewska mość, bo byle jaką pracą ani codziennymi czynnościami Kammel się nie skala.


Kammel podjeżdża pod hotel, Kammelowi otwierają drzwi. Bezrobotny sam nie chwyci za szmatę i pastę i nie wyczyści sobie butów. Bierze porshe i jedzie do pucybuta. Jak wygląda taki rytuał według byłego prezentera?

Według szkoły a la Kammel przede wszystkim trzeba… wyprowadzić z garażu dobry samochód. Co najmniej porsche. Później poszukać najdroższego hotelu w mieście, by oddać cenne buty w ręce zawodowca – donosi Fakt, który był świadkiem zajścia.


Tego dnia Tomasz wybrał może nie najnowszy, ale niezmiennie drogi hotel Marriott w centrum Warszawy. Prezenter podjechał pod same drzwi przybytku, oddał kluczyki w ręce hotelowego boya i wszedł do środka. Uśmiech pucybuta, który znowu mógł froterować jego trzewiki, był wart każdej wydanej złotówki. Gwiazdor rozsiadł się na stołeczku i już po chwili mógł przejrzeć się w nabłyszczonej skórze własnych butów. Zadowolony z siebie sypnął groszem nie tylko pucybutowi, ale także kamerdynerowi-
czytamy dalej.

Mamy nadzieję tylko, że nie poskąpił groszem. Mimo bezrobocia tych mu nie brakuje a dzielić się wypada czy też należy.

Kammel wysiada z samochodu
Kammel oddaje kluczyki kamerdynerowi
Kammel biegnie do pucybuta
Kammel rozkoszuje sie siedzeniem u pucybuta
Kammel daje grosiki kamerdynerowi
Kammel wsiada do samochodu, uważając by świeżo wyczyszczone buty się nie pobrudziły
Kammel odjechał

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.