Jakim kochankiem jest Kochanek?

ImageCzęsto się zastanawiamy, jak to jest z uczuciami między partnerami w tańcu towarzyskim. Czy zawsze między nimi iskrzy?


Rober Kochanek wystąpił w Programie Agnieszki Cegielskiej i Tomka Siołka. Tancerz opowiedział o uczuciach między partnerami w tańcu.

Robert, jak wygląda
sprawa uczuć między partnerami w tańcu?

[RK] eby to
wyjaśnić, musimy spojrzeć na taniec od parkietu. Z tej perspektywy, taniec to
ruch, muzyka, dotyk, zapach…Ciężko żeby nie pojawiły
się jakieś bliższe uczucia 
- Jeśli mówimy o singlach oczywiście. Muszę jednak zaznaczyć,
że miłość, która zaczyna się od parkietu, zazwyczaj źle się kończy… Uczucia z biegiem czasu w
gonitwie za sukcesami zanikają i zwyczajnie stają się problemem, dopiero co
zakochani ludzie, zaczynają sobie przeszkadzać. Te uczucia stają się problemem,
przeszkadzają również dlatego, że jedna osoba w dalszym ciągu kocha. I niestety zazwyczaj jest to facet!

Niestety?

[RK] Tak, bo
mężczyzna żeby się zaangażować, poświęcił zazwyczaj całego siebie, a potem jest
tym pozostawianym – kochającym nieszczęśliwie.

Dlaczego to mężczyźni, zostają z uczuciem, kochają dalej?

[RK] Myślę, że przyczyną, jest nasz męski rozsądek, wstrzymywanie zaangażowania – robimy wszystko, żeby się nie zakochiwać, poskromić rodzące się uczucie, które jak potem wybuchnie jest nie do opanowania…

Ty też kochasz je dłużej, niż one ciebie?

[RK] Wbrew pozorom i temu co można o mnie poczytać, staram się być stały w uczuciach, kiedyś było kiedyś, wiadomo, każdy chciał się pobawić, musiał swoje przejść, ale teraz to się zmieniło.
 

Robert Kochanek jest obecnie zakochany?

[RK] Tak, jestem obecnie zakochany, ale nie jest to moja partnerka z parkietu, chociaż też jest tancerką.

Robert, czy partnerki, które wiążą się z zawodowym tancerzami, a które same nie tańczą, są zazdrosne?

 [RK] No, z tym jest zawsze problem, niezależnie od płci, wiele czasu zazwyczaj zajmuje zrozumienie, wytłumaczenie reguł panujących w tym świecie.
Niestety w większości przypadków się to nie udaje.
To dotyczy nie tylko kobiet, ale również mężczyzn. Nie każdy facet jest w stanie zrozumieć, przeżyć, to co robi inny facet na parkiecie z jego kobietą – dotyk, uśmiech, ruch… – Nie jest to łatwe.

Jakim jesteś partnerem?
Wymagającym?…, krótko trzymasz swoje partnerki?

[RK] Tak jestem wymagający, nawet bardzo…, przynajmniej do pewnego momentu,
potem niestety przywiązuję się do partnerki i przestaję być konsekwentny.

Zakochujesz się?

 [RK] Zakochuję to za dużo powiedziane, ale dostrzegam efekty pracy, zaangażowanie i mięknę, nakręcam się, wczuwam w emocje partnerki i nie trzymam dyscypliny. To jest ten moment, który psuje efekty mojej pracy.
Podobno nie potrafię też chwalić, czyli pogłaskać po głowie, po ciężkiej pracy.
uczę się tego dopiero.

To kwestia komunikacji – na parkiecie, w tańcu, wszystko może być opacznie odebrane.
Dlatego uczę się, że należy chwalić, rozmawiać…

Jakie błędy popełniają kobiety w 21 wieku

 [RK] Moim zdaniem kobiety są za bardzo otwarte.

Otwarte? Masz na myśli, że są łatwe?


[RK]
Nie chodzi mi o łatwość, a o to, że podobnie jak mężczyźni, potrafią dążyć do celu,
– jeśli kobietom na czymś zależy, zrobią wszystko, na zasadzie bierz co chcesz i ile chcesz? Ile dusza zapragnie.

Może to chodzi o Ciebie? Może tylko Tobie pozwalają brać ile chcesz?

[RK] Nie, to nie chodzi o mnie, ja już skończyłem z pajacowaniem. Po programie „Taniec z Gwiazdami” zrobiło się sporo szumu wokół nas tancerzy i zrobiono z nas gwiazdy.
Ja nigdy nie byłem gwiazdą, nigdy tak się nie zachowywałem i nie czułem.
Stąpam mocno po ziemi, nie patrzę przez pryzmat jednodolarówki.
Nie rozpatruję mojej pracy w tych kategoriach, że jak będę miał więcej będę mógł mieć to czy tamto, będę mógł lepiej się pokazać.
 Tańczyłem wcześniej i to mi wystarczało, a potem pojawił się program i zrobiono ze mnie lowelasa. Rozpisywano się, że kochanek co miesiąc ma inną.

Ale ty masz aparycję lowelasa. Ciężko nie zakochać się w tobie!
Twoje nazwisko do czegoś przecież zobowiązuje, jak piszą jesteś tiramisu dla prasy bulwarowej.
Wróćmy jednak do współczesnych kobiet i popełnianych prze nie błędów.

[RK] Kobiety to bardzo sprytne zwierzęta, natomiast faceci – jesteśmy prości jak budowa cepa.
Kobiety są manipulantkami troszeczkę, potrafią przekręcić wszystko, odkręcić kota ogonem itd.

To kobiety wybierają i decydują o tym co robią.
Jak słyszę, że ktoś mówił o jakieś kobiecie „miałem ją” – tą kobietę, to zawsze mówię „miałeś bo ci na to pozwoliła”.
Nie jest tak, że to mężczyzna zdobywa kobietę. Mężczyzna zdobywa kobietę tylko wtedy, jeśli mu na to kobieta pozwoli.

Powiedziałeś, że dawniej mylono tancerza ze streaptise’erem…

[RK] Tak, naprawdę tak było! Jak przyjeżdżaliśmy na jakiś pokaz, ludzie byli pewni, że będziemy się rozbierać, zwłaszcza jak widzieli skąpe stroje tancerek.
Myśleli też, że będziemy tańczyć przez godzinę bez przerwy.
Nie mieli pojęcia ile energii pochłania jeden dobrze wykonany układ.

To świadczy o społeczeństwie tamtych lat. Teraz mylą Cię z Maserakiem, jak to możliwe?

 [RK] Nie wiem jak to możliwe, ale tak jest! Dla widzów Kochanek to Maserak, Maserak to Kochanek (śmiech) – kompletny mix!
Kiedyś w jakimś programie zrobiliśmy sondę na plaży i razem z Rafałem pytaliśmy spotykane kobiety, z którym z nas chciałby zatańczyć w programie.
Może pięć pań na 100 trafiło, który jest który, reszta zgodnie się myliła.
Rafał to ikona tego programu, od początku był szalony i szedł na całość w tworzonych choreografiach.

Kochanek, choćby z uwagi na nazwisko to też ikona;-)

[RK] dziękuję…
;-)))

Wyglądając tak jak wyglądasz, nazywasz się też odpowiednio…
Wolisz zdobywać czy być zdobywanym


 [RK]
Zdecydowanie lepiej się czuję jeśli ja zdobywam, a nie kiedy dostaję wszystko podane na tacy.

Ah, to o takiej otwartości mówiłeś wcześniej…


[RK]
Podkreślam, że mówiłem to w sensie pozytywnym, o emancypacji kobiet. Nie chciałbym aby zostało odebrane negatywnie.

Co Cię ujęło w Twojej partnerce? Jaki jest typ kobiety, Roberta Kochanka

 [RK] Lubię takie kobiety, z którymi można pogadać.
Bo jeśli idzie o urodę, to tak naprawdę wszystkie kobiety są piękne… – dla swoich mężczyzn.

Dobrze, że dodałeś drugi człon;-)

[RK] Dla mnie to musi być osoba subtelna, która będzie mnie też kreowała, której ja też pomogę.
Nie jestem typem faceta samodzielnie ciągnącego wózek, na zasadzie wsiadaj kochanie ja pociągnę za nas dwoje.
Szukam kobiety partnera, która będzie mnie inspirowała, będzie mnie napędzała, dawała kopa w tyłek jak będzie taka potrzeba, powie mi wprost – „stary, to czy tamto jest nie tak, zmień to”!

Masz jakiś konkretny typ urody kobiety

[RK] Z tym to zawsze jest różnie, ale tak naprawdę lubię brunetki i to takie brunetki, które mają wściekłe oczy.

Jaki związek chcesz stworzyć?


[RK]
Moim zdaniem najważniejszym sposobem na utrzymanie związku, jest rozmowa z partnerem, na każdy temat, o każdej porze dnia i nocy.
Wiem, że każdy może inaczej interpretować nasze sygnały, w związku musimy rozmawiać.
Rozmawiać, żeby każdy rozumiał o co chodzi drugiej stronie. Mówić konkretnie o co nam chodzi, czy co nas boli, nie należy owijać w bawełnę.

Jesteś kolejnym mężczyzną, który szuka demokracji w związku, nie masz w sobie testosteronu?

[RK] Mam w sobie testosteron! – np. fajne jest …;-)- ok żebym się nie zagalopował… – niech pomyślę – dla przykładu, każdy potrzebuje trochę wolności. Chcę wyjść na piwo, to powinienem móc to zrobić.
 Bez pretensji czy sprawdzania ze strony kobiety, czy naprawdę jestem z kumplami i czy naprawdę piję to piwo. To samo oczywiście działa w drugą stronę.
Fajnie jest też, jeśli w momentach bardzo intymnych, to jednak facet bierze górę
😉

Jako zodiakalny baran, jesteś uparty?

 [RK] Mam odpowiedzieć za całe stado baranów, czy za siebie?;-)
Jeśli chodzi o mnie, to tak jestem uparty, jak sobie coś postanowię, robię wszystko żeby to osiągnąć.

Robert co zabrał ci Taniec z Gwiazdami?

 [RK] Zdecydowanie czas, na rozwój własny.
Po starcie programu musieliśmy całą energię przełożyć na gwiazdy, nie było czasu na nic innego. Pracowaliśmy cały czas, od rana do nocy, całymi tygodniami, na rzecz programu, a nie np. przeskoczenia o klika miejsc w rankingu zawodowych tancerzy.

Gdybyś miał zbilansować, więcej dał czy zabrał?

 [RK] Nie będę oszukiwał. Tak! Program zdecydowanie więcej dał, niż zabrał. 
- Od strony rozwojowej, finansowej, również od strony rozpoznawalności, choćby wśród firm z którymi można coś zrobić. Pamiętajmy że jestem tylko człowiekiem robię błędy, mam swoje potrzeby. Muszę pracować.


Mówiłeś też o utraconej anonimowości.

 [RK] Program dał wiele, również popularność, a co za tym idzie, zabrał mi prywatność
Dał ciągle pojawiające się informacje, że Kochanek zrobił to czy tamto, co miesiąc ma inną dziewczynę. Publikacje wypowiedzi, których nigdy nie powiedziałeś.

Jesteś na tyle silny żeby się nie przejmować, tym co czytasz o sobie?

[RK] Tak, w tej chwili tak – totalnie zlewam takie rzeczy. Mogę przejść obok tego. 
Są ludzie i ludziska, trzeba z tym żyć. Pomogło mi też co kiedyś usłyszałem,
znajomy powiedział mi: „dzisiaj Cię klepią po plecach jutro będą Cię kopać po dupie”, musisz się do tego chłopie przyzwyczaić.
Show business jest mega dziwny, są ludzie, którzy zawsze będą się cieszyć z Twoich nieszczęść
.

Robert co robisz kiedy nie tańczysz?

[RK] Pierwsza rzecz to odpoczynek – uwielbiam spać. Poza tym czytam lub oglądam filmy.
Często wracam do pewnej książki, którą kiedyś dostałem w prezencie, a która zmieniła mocno moje życie.
Dostałem ją w momencie, kiedy nie wiedziałem co mam dalej zrobić ze swoim życiem.
Czy taniec na pewno jest moją drogą na ziemi. Często wracam do tej pozycji.

Gotujesz?

 [RK] Tak, jeśli tylko mam chwilę. Poza tym nikt nie wie, że mam wykształcenie gastronomiczne. Preferuję zdecydowanie kuchnię włoską.

Przez żołądek do serca, prawda czy fałsz? Chciałbyś żeby kobieta Ci gotowała?

 [RK] Jasne, że tak, ale zazwyczaj wracamy z treningów razem, późnym wieczorem, więc nie czeka na mnie przygotowana wcześniej kolacja.
Moja dziewczyna jest również tancerką. Nie oczekuję podawania kolacji, jeśli nie było czasu jej przygotować.


Jesteś tym tancerzem, który potrafi odmówić, nie bierzesz tego co popadnie.
Chciałeś tańczyć, nie chciałeś iść w stronę aktorstwa czy piosenki.

 [RK] Czasem myślę, że może powinienem spróbować, może wyszło by coś z tego dobrego dla mnie.
Jednak jestem taki, że jeśli nie czuję w czymś dobry, to zwyczajnie nie potrafię tego zrobić. Przede wszystkim dlatego, że mógłbym zrobić krzywdę komuś i samemu sobie.
Nie chcę, żeby ktoś powiedział – „Kochanek sprzedałeś lipę”!

Skąd ta odpowiedzialność? Wzorce z domu?


[RK]
Tak, to dzięki mojej mamie, która była i jest bardzo zasadnicza. Mama potrafiła wychować w ciężkich czasach, ciężko pracując, dwóch chłopaków, w małym mieście,
– Nie było łatwo…

Robert kiedy pierwszy raz pojawiła się myśl, że taniec będzie Twoim sposobem na życiem?

[RK] Nigdy nie należałem do chłopaków, którzy siedzą w domu przed telewizorem.
Zawsze byłem aktywny, siatkówka, koszykówka, deskorolka…

To co ważne, to zawsze bylem zawzięty, jak się na coś zdecydowałem to parłem na maksa.
Jeśli chodzi o taniec, pamiętam, że zawsze „coś się tupało” w przedszkolu, podstawówce 
- dla zabawy oczywiście.

Ale dopiero po wygraniu pierwszego turnieju, pojawiła się u mojej mamy myśl – „ wiesz to fajny sport…” – powiedziała.
Wtedy nie myśleliśmy jeszcze o tym, że będzie można z tego żyć, utrzymać rodzinę.
 Z biegiem czasu zaczęło się to zmieniać.

Co było decydujące?

[RK] Przełom nastąpił, jak kiedyś zmieniając klub, pojechaliśmy do nowej szkoły i od jednego z trenerów usłyszałem, że nigdy nie będę dobrze tańczył „łaciny”, bo jestem za wysoki itd.
Potem występowaliśmy razem na zawodach i ja z nim wygrałem!
– Staram się nigdy nie odpuszczać, nawet jak miałbym potem dostać za to po głowie.

Mamy taką tradycję, że ostatnie pytanie brzmi „nikt nie wie o mnie, że…”

 [RK] ??? 😉 Nikt nie wie o mnie, że pod wizerunkiem skurczybyka, faceta który się nie uśmiecha, jest zarozumiały i niesympatyczny, tak naprawdę jestem wrażliwym chłopakiem, który wbrew temu co się o nim pisze, dużo myśli i uczy się – przede wszystkim od swoich partnerek.

Słabe;-)

 [RK] Uwielbiam jeździć szybko samochodem, większość moich znajomych mówi kochanek ty jesteś „krejzol”, ja z tobą do samochodu nie wsiadam.
Dla przykładu – Jadę kiedyś dość szybko, za mną pędzi jakiś samochód, w końcu po dłuższym czasie dopada mnie na światłach – nie będę cytował co mówił Pan w rondelku na głowie;-)
Pytam się grzecznie, dlaczego nie włączył koguta, zamiast mnie gonić?
– A on, że zepsuty i klnie dalej,
– Kochanek k…wa!!! Grałeś kiedyś w filmie? Nie?
 No to właśnie zagrałeś główną rolę, zapraszam do auta!
Na szczęście męska rozmowa pomogła i odbyło się bez mandatu;-)

Twoja sława i nazwisko działa również na mężczyzn policjantów?


[RK]
W tym wypadku męska rozmowa, wystarczyła

Ja dalej czekam na coś z figlem

 [RK] No dobrze…:-),
Ja cały czas tak mam… – nie chodzi o to, że nie przepuszczę żadnej kobiecie,
ale gdzieś w głowie układam sobie hierarchię kobiet – od początku do końca,
zarówno starszych, młodszych, w średnim wieku, wykształconych i nie wykształconych.
Robię taką listę
– z którą z nich, mógłbym coś zrobić w życiu, z którą mógłbym się kochać, a z którą mógłbym mieć dzieci.

Robisz ranking kobiet?

 [RK] Nie tyle ranking, co zestawienie typowej włoskiej rodziny: żona, matka i kochanka

Nie da się tego połączyć w jednej kobiecie?

 [RK] Chyba nie;-)

Nie brnijmy w to dalej, ja na dzień dzisiejszy takiej nie znalazłem!

dziękujemy za rozmowę;-))

A my dziękujemy Testosteron.FM za przesłanie wywiadu.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.