, , , ,  

Jak się bawili na Sylwestra w Warszawie? (zdjęcia)

 Jeśli w odzi bawili się tak jak pokazała telewizja to była to na pewno lepsza zabawa niż w Stolicy. Jednak wiadomo telewizja zmienia rzeczywistość.


By zobaczyć jak Noc Sylwestrową zorganizowała Warszawa udaliśmy się tam osobiście. Wycieczkę i chęć zabawy rozpoczęliśmy metrem, na początek niespodzianka przystanek Politechnika zamknięty, do celu trzeba było dojść kawałek pieszo. No cóż pewnie takie były wymogi całej imprezy. Poszliśmy więc pieszo , pierwsze co natknęliśmy się na miejsca gdzie wpuszczano wszystkich chętnych nocnej zabawy i zobaczenia La Toyi. .Zatrudniono w tym celu sztab ludzi, którzy przy wejściu sprawdzali macając każdego czy nie przenosi ? No właśnie czego nie przenosi? Broni a może alkoholu? Chyba nie chodziło o alkohol, bo naprutego towarzystwa, które uważało , że Plac Konstytucji tej nocy należy tylko do nich nie brakowało.

Idziemy więc dalej. Doszliśmy pod samą niemal scenę, gdzie na początek by zachęcić wszystkich zaczęto rzucać pluszowymi rękawiczkami . Cóż było za rozczarowanie, gdy złapaliśmy i się okazało, że było to jedynie jedna sztuka i na prawą rękę! Chyba tylko dla praworęcznych, bo na lewą dłoń już nie zauważyliśmy by ktokolwiek taką złapał.

Jeszcze przed dwudziestą godziną Krzysztof Ibisz wyskoczył do ludzi na scenę, pokrzyczał, próbował rozochocić wszystkich do zabawy. Tłumu przybywało z każdą minutą. Zaczęło się robić coraz ciaśniej. Po godzinie stania między ludźmi zrobiło się już tak ciasno, że nie było jak się nawet obrócić. Taka impreza, takie warunki.

By nie okazało się, że La Toya to tylko plotka, cała czwórka prowadzących Kasia Cichopek, która była w czerwonej sukni i białym narzuconym coś tam na ramionach, Krzysztof Ibisz w smokingu pewnie od Armaniego , Agata Młynarka w kreacji (masakra) i Maciej Dowbor, wprowadzili siostrę Michaela Jacksona na scenę, przedstawili ją. Ona trochę swoim piszczącym głosikiem pogadała i zniknęła. Impreza zaczęła się tanecznie i wesoło jak przystało na taką noc. Kasia i Krzyś często wychodzili na scenę nawet podczas występów podskakując obok sceny.

Na tę imprezę załapał się też mąż Kasi Cichopek, Marcin Hakiel, który zatańczył z Natalią Lesz a później towarzyszył La Toy’i przy każdym jej wyjściu na scenę. Ciekawe ile wziął kasy.

Małe podsumowanie zanim wyszliśmy z imprezy, chociaż była to dopiero 22:30 . Niestety dłużej nie dało się tam wystać, mimo kontroli towarzystwo pod sceną było pijane, awanturnicze a małolaty naćpane. Tyle kontroli , niestety nie dali rady.

La Toya wyskoczyła na scenę dwa razy by coś tam popiszczeć swoim cieniutkim głosikiem. Zorganizowano konkurs taneczny – wyskoczyło kilku młodych ludzi na scenę, zatańczyli jeden z tańców Michaela Jacksona. La Toya z Hakielem oceniali. Wybrano piątkę, która przeszła do drugiego etapu. W trakcie naszego pobytu siostra Michaela nie robiła nic poza pokazaniem się. Być może zaśpiewała i wystąpiła w sukni za 15 tysięcy dolarów jak pisały inne tabloidy plotkarskie później. Niestety nie zdołaliśmy już tego zauważyć, gdyż po prostu zmyliśmy się z tej imprezki. Nie szło dłużej tam wytrzymać. W TV na stacji Polsat widzieliśmy tylko Edytę Górniak, która wyglądała okropnie!.

Jedynie co nas zafascynowało z występujących artystów był sobowtór Michaela Jacksona, Earnest Valentino . Gdy wyszedł na scenę, wszyscy myśleli, że to jest Michael Jackson. Charakteryzacja i taniec zmyliły chyba największych znawców. Bardzo nam się podobał Andrzej Piaseczny jak śpiewał.

















VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.