Gienek Loska: Patrzyli na mnie jak na idiotę!

Teodor Klepczynski / newspix.p

Przybył z Białorusi, podbijając serca Polaków

Swoim niewiarygodnym głosem podbił serca publiczności programu „X-Factor”. Ludzie pokochali go, bo jest autentyczny, chce się bronić swoim śpiewem, a wizerunek buduje na doskonaleniu swoich umiejętności muzycznych, a nie kontrowersyjnych wypowiedziach czy kolorowych ciuchach. Gienek Loska, by osiągnąć sukces przeszedł przez ciężką szkołę życia. Nie poddawał się, choć nie miał życia usłanego różami…

Białoruś – to właśnie tam urodził się i wychował Gienek. Tam też w wieku 13 lat po raz pierwszy stanął z gitarą przed uliczną publicznością. – Proszę sobie wyobrazić kolesia z włosami zarzuconymi do tyłu, chociaż nie długimi piórami, w skórzanych albo i udających skórę spodniach, i biżuterii zrobionej z drutu. Myślałem, że zrobię na wszystkich wrażenie, tymczasem ludzie patrzyli na mnie, jak na idiotę… – opowiada w jednym z wywiadów.

Gdy koledzy bawili się na podwórku, uganiali za piłką albo za dziewczynami, on wolał śpiewać i przebierać się za swoich idoli. Szybko zrozumiał jednak, że to może być jego sposobem na życie, a przede wszystkim na zarabianie pieniędzy. Gienek wspomina, że pierwsze pieniądze zdobył grając w mińskim metrze. – Pamiętam to dobrze, bo dostałem wtedy papierowego rubla, a nie byle jaką kopiejkę. Wtedy już wiedziałem, że to jest właśnie to co chcę robić – mówił w jednym z wywiadów.

Jest człowiekiem przebojowym, słucha instynktu. I nie boi się. Bo dla 17-latka decyzja o spakowaniu plecaka i przyjeździe do Polski z pewnością nie była czymś łatwym. Ale Gienek postawił wszystko na jedną kartę. – Przyjechałem pociągiem z Grodna na festiwal do Polski. Przywiozłem wtedy flaszkę spirytusu i cztery paczki papierosów. Wszystko, co zarobiłem, przepiłem. Spodobało mi się u was – opowiadał w jednym z wywiadów.

Miał w Polsce zostać jedynie kilka miesięcy. Jednak fascynacja Krakowem, do którego w końcu trafił, spowodowała, że w dawnej stolicy Polski mieszkał przez… 11 lat. I przez cały ten czas grał na ulicy. To nie jest łatwe miejsce dla muzyków. Nie wszyscy podchodzą do nich ze zrozumieniem. Niektórzy do kapeluszy grajków wrzucają śmieci albo resztki jedzenia. Jak było w jego przypadku? – Nie, nigdy nie miałem tak niemiłej sytuacji. Zdarzały się inne rzeczy. Ktoś wrzucił „kwas”, ktoś inny „amfę” czy jointy. Nie wiedziałem, co z tym zrobić i w końcu zaniosłem to do apteki. Bywały też sytuacje, że ktoś widząc, jak gram, chciał mnie nakarmić – opowiadał mediom po latach. – Jak będę głodny, to sam coś zjem. Myślę, że w 90 procentach ludzie myślą, że zbieram sobie na wino. I to jest mój duży kompleks. Odkąd przestałem chlać, tym gorzej zaczęli o mnie myśleć. To mnie strasznie wkurza i wszystkich na siłę chcę przekonać, że nie jestem żebrakiem czy ćpunem – dodał.

Życie w Krakowie stało się trudne, a Gienek rozwiązania niemiłych sytuacji szukał w alkoholu… – Każdy ma swoje życie, człowiek pił, pił, pił i przestał. Tak jak ja. No i tyle – mówił swego czasu w rozmowie z Faktem. Dodał wtedy, że przyczepiona mu przez media łatka alkoholika go denerwuje. Sugerował, że to upraszcza, zniekształca to, kim jest naprawdę.

Z Krakowa uciekł. Dlaczego? – Bo tak porobiło się w moim życiu. Powoli spadałem na dno, strasznie piłem. Na przekór sobie i wszystkim. Chciałem udowodnić, że po ciężkim wypadku wciąż jestem tym samym Gienkiem. Liczyły się tylko rock and roll i fajna zabawa. Nic poza tym – opowiadał w jednym z wywiadów. Fajna zabawa mogła skończyć się tragicznie. Upadek, uraz głowy, utrata słuchu w jednym uchu i długi pobyt w szpitalu. Jak wspominał, ledwo się z tego wygrzebał…

Jednak nadal śpiewał, a jego życie w Polsce pomału zaczęło się układać. Bo Gienek przez te wszystkie lata miał w sobie wiarę. Wiarę w siebie i – przede wszystkim – w swój fenomenalny głos.

Zobacz też:Mołek w ciąży. Chroni brzuszek przed…

 

Damian Burzykowski / newspix.pl

Teodor Klepczynski / newspix.p

Teodor Klepczynski / newspix.p

Teodor Klepczynski / newspix.p

Teodor Klepczynski / newspix.p

Teodor Klepczynski / newspix.p

Teodor Klepczynski / newspix.p

Teodor Klepczynski / newspix.p

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.