,  

Edyta Górniak opowiedziała o wypadku

Michał Pieściuk / newspix.pl

Pierwszy raz otworzyła się w Między kuchnią a salonem.

Maja Sablewska, moja menadżer była ze mną, no i Janek też był oczywiście w szpitalu, ale pamiętam, że kiedy po trzynastu godzinach leżenia nieruchomo, bo takie było zalecenie lekarzy, po 4. prawie miesiącach pracy takiej intensywnej, takie trzynaście godzin leżeć w bezruchu w jednej pozycji.– zaczęła Edyta swoje wspomnienia z dnia wypadku.

W szpitalu nie była sama, byli z nią przyjaciele.

Janek w międzyczasie też dzwonił, śpiewał mi „Jožin z bažin” przez telefon, żebym się nie nudziła To urocze było! To pamiętam jak wstałam, jak przyszli fizjoterapeuci i poprosili, żebym wstała po raz pierwszy z pomocą, asekuracja no i w ogóle straszne to było – to Maja powiedziała mi dopiero po jakimś czasie, że ja nie mówiłam: „Boże, jak mnie boli to, czy tamto”, „co to teraz będzie”, pierwsze słowo jakie podobno powtarzałam, kiedy stawiałam pierwsze kroki, żeby sprawdzić, czy tam nie ma jakiegoś głębszego urazu, to podobno chodziłam i powtarzałam: „Boże, ja już nie zatańczę”.– dodała.

Edyta Górniak zakochała się w tańcu , dzięki Janowi Klimentowi, które wszystkie partnerki jakby jadły z ręki. Co on ma takiego w sobie?

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

1 osoba skomentowała artykuł: Edyta Górniak opowiedziała o wypadku

You must be logged in to post a comment.