,  

Doda pobiła transwestytę!

ImageJej Perfekcyjność przeszła szok a może i załamanie, Doda zerwała jej korale a ta wytarmosiła piosenkarkę za włosy. To musiał być widok .


Doda dawno chyba sie tak dobrze nie bawiła, znana ze swojego ciętego języka jeszcze nie znaliśmy jej ze strony rękoczynów. W  końcu poznaliśmy.

Na swoim blogu transwestyta Jej Perfekcyjność opisał sytuację jaka miała miejsce w klubie Utopia gdzie jest stałym bywalcem.

Ano teraz następuje historia z Dodą, na którą wszyscy czekają. Zaczyna się jednak od tego, że Karol i Kacperek mieli się ku sobie. Rozmawiali, siedzieli razem, spędzali czas. Nawet do WC chcieli iść razem, ale weszłam z nimi i im popsułam wszystko. Wiem, wiem – specjalnie. To jeden z istotnych elementów. Drugi to fakt, że ponieważ miałam na sobie strój uważany powszechnie za kobiecy, zaczepiało mnie dużo osób. Ktoś sobie fotkę zrobić chciał, ktoś coś tam gadał. Normalne. I, jak zwykle, kobiety mnie łapały za części garderoby i ciała. Za rękę, za bluzkę, za włosy. Dotykały, głaskały, uśmiechały się, coś tam gadały. Nie, nie wiem po co. Tak mają. Z powodu tłoku wiele osób mnie drinkiem oblało i w ogóle trzeba było znosić te wszystkie nieprzyjemności, które się wiążą z takimi nocami jak ta.


W którymś momencie wracałam z WC do chłopców leżących na kanapie w VIPie.
Wchodzę sobie i czuję, że mnie jakaś kobieta
łapie za korale. Normalka. Ale co się okazuje? e mi te korale zerwała.
Wkurwiłam się, bo to już przegięcie. Co więc robię? To, co zwykle, jak mnie ktoś
łapie za cokolwiek. Też łapię – albo za ubranie, albo za włosy. Tym razem,
ponieważ stałam a kobieta
siedziała, za włosy.
I idę dalej do chłopców. Rzuca się na mnie jej
koleżanka. Odciągają ją znajomi i podlatuje do mnie fryzjer [czy ktoś kojarzy
"najsłynniejszego śpiewającego fryzjera w Polsce?" – red.], nazwijmy go T. No
więc T. próbuje mnie siłą wypchnąć z kanapy i kierować w stroję wyjścia. Ma szał
w oczach. Ja mówię do niego spokojnym tonem: „Ale coś Ty? Przestań…" Wtedy
uświadamiam sobie, że złamałam swoją podstawową zasadę: nie reagować agresją na
ludzi pijanych i/lub zaćpanych. No nic, trudno, akcja się toczy szybko. T. mnie
bawi, bo sięga mi do cycków i nie ma szans, żeby mnie siłą zepchnął. Puszcza
mnie a zamiast niego podlatuje znów koleżanka. Ja siedzę już obok Kacperka –
Karol odszedł. Ona próbuje się na mnie rzucić, coś krzyczy. O kwiatach, o
przepraszaniu. Trzymam ją za ręce, bo widzę, że chce mi krzywdę zrobić – ja
siedzę unieruchomiona jej ciężarem, ona rzuca się nade mną. Mówię do niej
spokojnie: „Nie chcę z tobą rozmawiać." Powtarzam to jak mantrę kilka razy, dość
głośno, żeby dotarło do niej. Ludzie w VIPie obserwują sytuację. Nagle widzę, że
ktoś podbiega z boku i… zrywa mi perukę z głowy, rzucając ją gdzieś na
podłogę.

Teraz, dla porównania, wyobraźcie sobie, że na środku parkietu ktoś wam spodnie
zdejmuje i widać Wasze majtki. Tak się poczułam. Na szczęście odeszła rzucająca
się na mnie kobieta. Jestem w szoku i proszę Kacperka, żeby podał mi
włosy.
Ten, niczym gentelman, sięga po nie bez słowa. Zakładam je i siedzę powtarzając
(trochę dla dramatycznego efektu): „Jezus, ale szok…" I takie tam. Wiem, że
gdybym wcześniej krzyknęła „ochrona", to mogłabym uniknąć sytuacji. Bo to
fryzjera T. a nie mnie wyprowadzali kilka razy z klubu za niewłaściwe
zachowanie… Potem Kacperek mi mówi, że tą, która zerwała mi korale a potem
zdjęła perukę była właśnie Doda. Przy okazji cała akcja zniszczyła mi torebkę
(zerwana rączka) i bluzkę (zerwany szew).
Sprawa o tyle dziwna, że od tego
momentu oni siedzą po jednej stronie łóżka, po drugiej my i nie reagujemy już na
siebie. Ja naprawdę nie wiedziałam, że to Doda, nie zwróciłam uwagi. Generalnie,
nie ma to znaczenia. Nie powinnam była pozwolić sobie na taką scenę. Powinnam
była od razu po rzuceniu się na mnie oddalić się w bezpieczne miejsce. I dlatego
chciałam przeprosić wszystkich świadków jak i uczestników. To wszystko nie
powinno było się zjawić. Może i moja reakcja była za ostra, ale też i chyba
wyładowałam w ten sposób negatywne emocje kilkunastu osób, które mnie już tej
nocy dotykały, macały i takie tam. Generalnie: przepraszam.
Co nie zmienia
faktu, że moje białe plastikowe korale z targowiska Banacha za 12 zł są
zniszczone.

Dodzie brakowało wrażeń a może za dużo wypiła?

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.