, ,  

Doda nie potrafi zachować się w sądzie

 W ubiegłym tygodniu odbyło się proces w sądzie, pomiędzy Dodą a Super Expressem, powód? Matki Dody, czy je miała czy też nie.


Sprawę chyba każdy już zna, Doda podobno nie miała na sobie majtek na Telekamerach 2008, a ona sama twierdzi, że miała i stąd całe zamieszanie.

Magazyn Show tym razem zainteresował się zupełnie czymś innym a mianowicie zachowanie Dody na sali podczas procesu. Sam ubiór piosenkarki nie miał zastrzeżenia ale jej zachowanie owszem.

Doda na rozprawę spóźniła się kilkanaście minut. Do sędzi zwracała się proszę pani, a gdy z czymś się nie zgadzała, potrafiła powiedzieć: To nie są jaja. Przed zabraniem głosu podnosiła do góry dwa palce jak uczennica, a swojego pełnomocnika, Macieja Lacha ciągle częstowała żelkami.

Bardzo fajna rozprawa. Pan mecenas myślał, że ma do czynienia z głupią blondynką, niestety okazuje się, że kwintesencja poczęcia dziecka z rodu sportowców i prawników stworzyła mnie. Minęłam się, bez kitu, z powołaniem. Mogłabym być adwokatem na bank. Adwokatem diabła nawet – magazyn cytuje wypowiedź Dody po zakończeniu sprawy.

Najwyższy czas zacząć czytać książki Pani Dodo, jak na przykład zaczął to robić Majdan. Wtedy na pewno słownictwo się wyrobi a zasób słów się powiększy. I to nie są jaja.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.