Damian Jonak i bokserskie widma

 Z wielkim zadęciem promowana jest w telewizji Polsat marcowa gala "Diamond
Boxing Night". Jej główną atrakcją ma być walka Damiana Jonaka o wakujący tytuł
federacji EBA w kategorii junior średniej.


Na pozór wszystko wygląda normalnie. I tylko na pozór, niestety. Mamy bowiem do
czynienia z rozrywką, która z prawdziwym boksem nie ma nic wspólnego. Dziwna
organizacja EBA, o której to mistrzostwo (świata, Europy czy też kurnika, a
jakie to ma znaczenie?) będzie walczył Jonak to przedziwna instytucja, której
zasadniczo wszystkie tytuły są do wzięcia. Promotor Andrzej Grajewski, któremu
widać wciąż wydaje się, że polskim kibicom boksu można wcisnąć każdy byle jaki
pojedynek, postanowił, że jeden z wolnych pasków przygarnie Jonak. W katowickim
Spodku tego pobrania dokona, po obiciu Serba Vuka Miticia. Pan J zrobi to na
oczach frajerów, którzy wydadzą od 25 do 700 zł za bilety, a całość tej żenady
zaprezentuje Polsat.

Nie tak dawno głośno było o walce Jonaka z
Grzegorzem Proksą. Ponoć nowy mistrz Unii Europejskiej wagi średniej to miał być
dla urodzonego we Włoszczowej pięściarza łatwy rywal, z którym Jonak może bić
się w każdej chwili. Miał być, bowiem teraz okazuje się, że przeciwnikiem
dzielnego Damiana będzie „bardzo trudny do pokonania” Mitic. Faktycznie, Polaka
czeka niezwykle trudna przeprawa. Serb pokonał przecież m.in. Igora Trakalo,
Dimitriu Razvana i Azedine Djerariego oraz dwóch bliżej niezidentyfikowanych
debiutantów. e nikomu nic wymienione nazwisko nie mówią? Bzdura! Widać są tacy,
którzy znają je doskonale, skoro Mitic jest dla nich poważnym rywalem dla
Jonaka.

Dodajmy jeszcze, że ten niezwykle groźny Mitic raz, w 2006 roku,
odważył się opuścić rodzinne strony i ruszyć na podbój Europy. Zameldował się we
Włoszech, gdzie oberwał od niejakiego Salvatore Annuziaty. Pasa młodzieżowego
mistrz świata federacji IBF nie zdobył i od tamtej pory nie wyściubiał nosa z
Bałkanów. Trudno uwierzyć, że nagle błyśnie w Polsce.

Miał być więc
hitowy mecz z Proksą, a co nam ostatecznie pozostało? Gala widmo, a podczas niej
walka widmo z rywalem widmo o pas federacji widmo. I to wszystko w Spodku. Można
najeść się strachu przed taką imprezą. Aż dziw bierze, że szanująca się
telewizja Polsat zamierza robić z tego wydarzenie weekendu. To już nie ma na
rynku lepszych pięściarskich widowisk do wzięcia? Tylko marnej jakości horrory z
widmami w roli głównej?

Vincenzo S.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.