Cała prawda o rozwodzie Boruca!

 Obecnie Artur Boruc przygotowuje się d o nowego sezonu w barwach Celtic Glasgow. Dziś bramkarz otwarcie opowiedział jak to było z rozwodem i jego żoną.


W życiu Artura Boruca nadal jest zamieszanie. Mimo, że od rozwodu minęło już kilka miesięcy, on sam nie wszystko ma jeszcze poukładane. Dziś na łamach Rzeczpospolitej możemy przeczytać obszerny wywiad, jaki udzielił bramkarz o sobie i jego byłej żonie.

O rozwodzie, którego nie ma.

Nieprawdą jest, że to ja ją zostawiłem, bo zakochałem się w innej kobiecie. Kasia wyprowadziła się pierwsza, przed mistrzostwami Europy, powiedziała, że ma dość takiego życia. Zresztą rozstawaliśmy się już dwa razy wcześniej. Na Euro było jeszcze kulturalnie, rozmawialiśmy przez telefon, uzgadnialiśmy szczegóły rozstania. Później urodził się Alex. Beenhakker dał mi dzień wolny, żebym mógł go zobaczyć. W szpitalu rozpłakałem się ze szczęścia, myślałem, że będę mógł się z nim normalnie widywać. Podzieliliśmy majątek, dałem żonie naprawdę dużo, choćby pięć mieszkań w Warszawie. Obiecała mi rozwód, ale później z wszystkiego się wycofała. Nie potrafię sobie teraz ułożyć życia, wyciszyć się, tak jak chcę.

Jak problemy wpłynęły na jego grę?

Wszystko jedno czy wychodzisz właśnie grać dla reprezentacji, czy idziesz do fabryki na szóstą rano, pewnych sytuacji nie da się przeskoczyć, zapomnieć. Szantażowania, grania na uczuciach. Chociażby takich jak wiadomość od żony, że nie zobaczę więcej swojego syna. Ona wychodzi z założenia, że jest poszkodowana, i jej jedynym zajęciem jest zepsucie mi życia. Skończyła psychologię i wie, w jaką uderzyć strunę, by nagle wszystko przestało mieć sens.

Jak zachowała się żona  i jej matka?

Kiedy jadę z wizytą do syna, nie mogę z nim posiedzieć sam przez dziesięć minut. Kaśka zakłada buty na obcasach tylko po to, by Alex cały czas patrzył na nią, kiedy chodzi obok. Jak wychodzę z nim na spacer, metr za mną idzie teściowa, bo boi się, że go porwę. Cała tamta rodzina uważa, że jestem niezrównoważony psychicznie, że jestem alkoholikiem. Bez przerwy mnie prowokują.

O statusie celebryty.

Ostatnio byłem na weselu siostry, na którym to ona oczywiście miała być jedyną gwiazdą, a na drugi dzień bulwarówki pisały o tym, jak pojechałem do szpitala z kimś, kto skręcił kostkę. Nie podoba mi się to, że rozpoznają mnie nawet gospodynie domowe, nie spodziewałem się, że tak będzie.

Jak działają pieniądze na Boruca?

Mają wpływ na pewność siebie, bo dobrze czuję się z tym, że mogę sobie pozwolić na pewne rzeczy. Nie wypaczyły mnie jednak, nie zmieniły. Może kiedy ktoś dostaje nagły zastrzyk gotówki, to wariuje, ale ja na swoje pieniądze ciężko zapracowałem.

Nałogi Boruca?

Czy jestem alkoholikiem? Nie piję codziennie, ale wtedy, kiedy mogę i chcę. Palę też papierosy. Niedużo. Paliłem nawet na mistrzostwach Europy, ale dobrze broniłem i nikomu to nie przeszkadzało.

Czy Boruc jest modny?

Teraz w Boruca przywalić jest modnie. Można się wypromować na moim nazwisku, zaistnieć. Dzień beze mnie to dla dziennikarza dzień stracony. W Polsce ludzie najbardziej lubią komuś przyłożyć, zwłaszcza wtedy, gdy ten ktoś ma problemy.

Jesteśmy pod wrażeniem. Być może ten wywiad coś zmieni w spostrzeganiu Boruca jakim jest człowiekiem. Ale być może.  Trudno jest go oceniać, bo wysłuchać trzeba było by dwóch stron.

Jedne  jest pewne, gdzie wtrąca się rodzina pomiędzy małżonków, mało kiedy jest dobrze między nimi. Ile teściowej może zawdzięczać Boruc? To chyba ona sama najlepiej wie.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.