,  

Borysewicz rzucił się na ochroniarza!

 Niektórym się wydaje, że jak są gwiazdami ze stażem wszystko im wolno, są bezkarni.


Wczoraj wieczorem w jednym z warszawskich klubów Jak Borysewicz, lider zespołu Lady Pank właśnie się tak poczuł.

Jan Borysewicz wszedł do klubu rozanielony, w znakomitym nastroju i w towarzystwie dwóch uroczych dam. Od razu zaczął z nimi pozować do zdjęć, uśmiechając się i wyrażając swoją głęboką miłość do świata. Tak głęboką, że w pewnym momencie z jedną ze swoich towarzyszek zaczął się dość niehigienicznie całować – czytamy w Fakcie.

Mało mu jednak było. Borysewicz ruszył na parkiet, gdzie chciał udowodnić jakim świetnym jest tancerzem wywijając rock and rolla. Przy okazji zaczął podrywać inną panienkę, której wkładał ręce pod sukienkę. Zachowanie Borysewicza było na tyle chamskie, że goście klubu zaczęli patrzeć na niego z niesmakiem i pogardą.

W pewnej chwili artysta o ile można go tak nazwać, porwał z baru butelkę w wódką, przechylił ją i wypił do dna. W tym momencie chciał już opuścić lokal, jednak ktoś mu zwrócił uwagę, że za butelkę wódki należy się zapłata. Borysewicz udawał, że tego nie słyszał, ruszył do wyjścia a za nim jedne z gości, znajomy właściciela.

Doszło do szarpaniny, a Jan Bo stał się niezwykle agresywny. Z furią szarpał się z próbującym go uspokoić człowiekiem, rzucał chamskimi odzywkami. W końcu wyrzucono go z klubu- czytamy na tabloidzie.

Co cię dzieje w polskim show biznesie? Strach pomyśleć.

Foto 1
Foto 2
Foto 3
Foto 4
Foto 5
Foto 6

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.20_1166]
Rating: 0 (from 0 votes)

You must be logged in to post a comment.